Spytaj o najlepszą dla Ciebie ścieżkę rozwoju kariery: 22 250 11 44 | infolinia@ican.pl

Premium

Materiał dostępny tylko dla Subskrybentów

Nie masz subskrypcji? Dołącz do grona Subskrybentów i korzystaj bez ograniczeń!

Wybierz wariant dopasowany do siebie!

Jesteś Subskrybentem? Zaloguj się

X
Następny artykuł dla ciebie
Wyświetl >>

Wyrwałem się z objęć wypalenia zawodowego

Premium

· · 8 min
Wyrwałem się z objęć wypalenia zawodowego

Ten artykuł dostępny jest także w wersji audio. Zaloguj się lub zostań prenumeratorem i słuchaj bez ograniczeń!

Wypalenie zawodowe może dotknąć przedsiębiorców oraz pracowników na wszystkich szczeblach firmowej hierarchii. Objawia się ono nie tylko silnym zmęczeniem i brakiem satysfakcji z pracy, ale też obniżeniem efektywności, przekładającym się na spadek rentowności przedsiębiorstwa. Menedżerowie i przedsiębiorcy mogą się bronić przed tym destrukcyjnym stanem ducha m.in. przez wprowadzenie zmian w swoim miejscu pracy. Sprawdzonym sposobem jest podzielenie się władzą i zaangażowanie pracowników w zarządzenie przedsiębiorstwem.

Jestem jednym z wielu przedsiębiorców, którzy po latach sukcesu otarli się o bankructwo i przypłacili to ciężkim kryzysem zarówno na polu zawodowym, jak i prywatnym. Miałem jednak to szczęście, że znalazłem drogę, która pozwoliła mi podnieść się po porażce i odzyskać zapał do podejmowania kolejnych życiowych wyzwań. Nie wszyscy jednak potrafią odbudować siły po upadku. Dlatego dziś, jako spełniony i szczęśliwy człowiek sukcesu, chcę opowiedzieć swoją historię, aby zainspirować osoby dotknięte podobnym kryzysem do poszukiwania sposobu na rozwiązanie własnych problemów. Chciałbym podzielić się moimi doświadczeniami przede wszystkim z przedsiębiorcami i menedżerami, gdyż problemy trapiące właśnie tę grupę zawodową boleśnie odczułem na własnej skórze.

Dobre złego początki

Wyjechałem z Polski wraz z żoną i synem w gorącym politycznie roku 1981, w poszukiwaniu sukcesu i dobrego życia. Miałem sporo szczęścia, gdyż dość szybko znalazłem pracę w swoim zawodzie. Jestem z wykształcenia inżynierem budowy okrętów i kogoś o moich umiejętnościach poszukiwała duża firma w Hamburgu. Warunkiem była znajomość języka rosyjskiego. Uczyłem się tego języka w szkole i na studiach, jak każdy w Polsce w tamtych czasach, ale mój poziom rosyjskiego był daleki od biegłości. Podobnie było z językiem niemieckim, którego
wówczas jeszcze nie zdążyłem się nauczyć. Postanowiłem jednak podjąć wyzwanie i odważyłem się sięgnąć po nadarzającą się okazję. Następne 10 lat pokazało, że to była mądra decyzja. Szybko wspinałem się na kolejne szczeble kariery w międzynarodowych firmach, najpierw w Niemczech, a potem w Moskwie, gdzie zostałem szefem przedstawicielstwa BMW na Związek Radziecki. Dopiero zapaść systemu sowieckiego w 1991 roku zachwiała moją karierą, gdyż dotychczasowy model działania BMW uległ zmianie, a moje stanowisko stało się zbędne. Nie poddałem się i jeszcze mieszkając w Rosji, założyłem własne przedsiębiorstwo, które szybko rozrosło się do czterech firm, zarządzanych przez holding w Hamburgu. Grupa rosła jak na drożdżach aż do rosyjskiego krachu finansowego w 1998 roku, który był dla rynków wielkim zaskoczeniem. Dzisiaj Międzynarodowy Fundusz Walutowy przyznaje, że tego kryzysu na rosyjskim rynku nie można było przewidzieć ani mu zapobiec. Zagraniczni przedsiębiorcy działający w Rosji nie mogli ustrzec swoich firm przed skutkami załamania gospodarczego, stąd z dnia na dzień wielu dobrze usytuowanych biznesmenów stało się bankrutami. Znalazłem się właśnie w tej grupie.

Zostało 76% artykułu.

Materiał dostępny tylko dla subskrybentów

Dołącz do subskrybentów i korzystaj z treści Premium!

Jesteś subskrybentem? Zaloguj się »

Andrzej Jeznach

Menedżer w międzynarodowych koncernach, przedsiębiorca i właściciel firm handlowych oraz doradczych w Hamburgu i Moskwie. Jest autorem książek Sztuka życia oraz Szef, który ma czas.

Polecane artykuły