Premium

Materiał dostępny tylko dla Subskrybentów

Nie masz subskrypcji? Dołącz do grona Subskrybentów i korzystaj bez ograniczeń!

Jesteś Subskrybentem? Zaloguj się

X
Następny artykuł dla ciebie
Wyświetl >>

Trzech sceptyków na konferencji technologicznej. I właśnie dlatego warto ich posłuchać

· · 3 min
Trzech sceptyków na konferencji technologicznej. I właśnie dlatego warto ich posłuchać

Konferencje technologiczne mają własny język. Mówi się na nich o przełomach, rewolucjach, skalowaniu, przewadze i przyszłości, która właśnie nadeszła. Znacznie rzadziej mówi się o tym, że technologia bywa niewygodna. Że wdrożenia zawodzą. Że wygoda potrafi uzależniać. Że organizacje lubią uważać się za bardziej cyfrowo dojrzałe, niż są w rzeczywistości. I że czasem największą wartością eksperta nie jest pokazanie kolejnego trendu, ale zakwestionowanie tego, co wszyscy zdążyli już uznać za oczywiste. Właśnie dlatego w programie tegorocznej edycji Polcom BIT szczególnie interesująco wygląda obecność Artura Kurasińskiego, Sylwii Czubkowskiej i Rafała Pikuły.

Nie łączy ich bezkrytyczny entuzjazm wobec technologii. Łączy ich raczej skłonność do zadawania pytań, które pojawiają się wtedy, gdy kończy się etap prezentacji i zaczyna etap realnych decyzji biznesowych.

Kurasiński: może wcale nie jesteśmy tak dojrzali, jak myślimy

Cyfrowa transformacja ma jeden wygodny mechanizm: łatwo mierzyć ją tym, co już wdrożyliśmy. Nowy CRM? Jest. Automatyzacja? Jest. Dashboardy? Są. Projekty AI? Uruchomione. Trudniej odpowiedzieć na pytanie, czy te elementy rzeczywiście zmieniły sposób funkcjonowania organizacji.

W komentarzu do najnowszego raportu Polcom „Architekci cyfrowej transformacji: suwerenność cyfrowa, chmura i AI” Artur Kurasiński właśnie ten komfort podważa. Zwraca uwagę, że samoocena cyfrowej dojrzałości może więcej mówić o punkcie odniesienia organizacji niż o jej realnych kompetencjach. Firma może uznawać się za zaawansowaną, bo zrobiła duży krok względem własnej przeszłości, choć z perspektywy rynku nadal pozostaje daleko od najbardziej dojrzałych graczy.

Jeszcze ciekawsza jest jego uwaga dotycząca jednego z ulubionych pojęć współczesnego zarządzania: data‑driven. Kurasiński zwraca uwagę, że pełne podporządkowanie decyzji algorytmom nie musi być ani realistycznym, ani właściwym celem dla każdej organizacji. Znacznie rozsądniejszy może być model data‑informed - taki, w którym dane wzmacniają decyzję, ale nie próbują zastąpić doświadczenia, kontekstu i oceny człowieka.

To ważny głos w momencie, gdy firmy coraz częściej pytają już nie o sam dostęp do AI, lecz o to, jaką rolę chcą jej rzeczywiście oddać.

Pikuła: po technologicznym zachwycie przychodzi księgowość

Rafał Pikuła w raporcie składa jasną deklarację, która na konferencji technologicznej mogłaby zabrzmieć niemal prowokacyjnie: podchodzi z rezerwą do konferencyjnych slajdów i wielkich obietnic technologicznych. Prawda jest ciekawsza niż marketing. 

Przez lata biznes słyszał, że dane są „nową ropą”, chmura odmieni każdą firmę, a algorytmy błyskawicznie zastąpią część menedżerskich decyzji. Pikuła zauważa jednak, że polskie firmy coraz częściej przestają podchodzić do technologii jak do kolejnego cudownego rozwiązania i zaczynają po prostu liczyć, porównywać i oceniać konsekwencje. Rozumieć, że technologie mają swoją narodowość, a za produktem stoją cele nie tylko czysto biznesowe. 

To prawdopodobnie jedna z ciekawszych zmian w biznesowym myśleniu o AI. Pierwsza faza każdej technologicznej rewolucji jest efektowna. Pojawiają się demonstracje, pilotaże, nowe możliwości i szybkie sukcesy.

Druga jest dużo mniej widowiskowa. Trzeba zintegrować nowe narzędzia ze starymi systemami. Uporządkować dane. Określić odpowiedzialność. Zdecydować, gdzie przebiega granica pomiędzy wygodą a zależnością od dostawcy.

Pikuła dobrze opisuje właśnie ten moment: chwilę, w której technologiczna ambicja spotyka się z architekturą, która nie zawsze jest gotowa za nią nadążyć. I być może dopiero wtedy zaczyna się prawdziwa transformacja.

Czubkowska: suwerenność też ma rachunek

Jeszcze bardziej niewygodne pytanie stawia Sylwia Czubkowska. Bo o ile bezpieczeństwo danych czy technologiczna niezależność brzmią jak cele, z którymi trudno się nie zgodzić, o tyle znacznie rzadziej rozmawia się o ich kosztach.

Czubkowska trafnie zauważa, że cyfrową suwerenność łatwo sprowadzić do kilku prostych deklaracji: dane mają być w Polsce, dostawca ma być europejski, infrastruktura ma spełniać określone wymagania.

Tyle że rzeczywistość jest dużo mniej elegancka. Suwerenność oznacza również pracę. Audyty. Pytania o jurysdykcję. Analizę umów. Sprawdzanie możliwości migracji. Koszt zmiany dostawcy. Świadome rezygnowanie z części wygody, którą oferują największe platformy. To interesujące odwrócenie perspektywy.

Być może najważniejsze pytanie nie brzmi dziś: „czy chcemy być suwerenni?”, tylko: z czego jesteśmy gotowi zrezygnować, żeby zachować większą kontrolę? A także: gdzie ta kontrola rzeczywiście tworzy wartość biznesową, a gdzie staje się kolejnym efektownym hasłem.

Bez prostych odpowiedzi

W tym zestawieniu Kurasiński, Pikuła i Czubkowska tworzą coś znacznie ciekawszego niż klasyczny panel ekspertów od technologii. Kurasiński podważa nasze przekonanie o własnej dojrzałości. Pikuła studzi technologiczny entuzjazm pragmatyzmem. Czubkowska przypomina, że niezależność i kontrola również mają swoją cenę.

I właśnie dlatego ich obecność podczas II edycji konferencji Polcom BIT 2026 może być szczególnie interesująca dla liderów biznesu. Bo wraz z dojrzewaniem AI i chmury zmieniają się pytania, które powinni zadawać menedżerowie. Coraz mniej dotyczą one samej dostępności technologii. Coraz bardziej – konsekwencji decyzji podejmowanych dziś.

Jak dużą zależność od dostawców jesteśmy gotowi zaakceptować? Co naprawdę oznacza cyfrowa dojrzałość? Które decyzje warto oddać algorytmom, a które nadal powinny pozostać domeną ludzkiego osądu? I czy suwerenność technologiczna jest przewagą, kosztem czy może jednym i drugim jednocześnie?

1 października podczas Polcom BIT 2026 te pytania nie pozostaną wyłącznie na stronach raportu. Artur Kurasiński, Sylwia Czubkowska i Rafał Pikuła rozwiną je na scenie wydarzenia.

Jeśli więc szukasz konferencji, która nie tylko opowie o możliwościach AI i chmury, ale również zada kilka niewygodnych pytań o ich konsekwencje – warto zarezerwować ten termin w kalendarzu.

Zarejestruj się na Polcom BIT 2026 i posłuchaj Artura Kurasińskiego, Sylwii Czubkowskiej i Rafała Pikuły na żywo.