1
X
Następny artykuł dla ciebie
Wyświetl >>

Firmy wciąż narażają pracowników na wypalenie, a promowanie równowagi między życiem zawodowym i osobistym wcale nie pomaga. Lepszym rozwiązaniem jest przeprojektowywanie pracy.

Pomimo rosnącej świadomości, że przeciążenie stanowi powszechny i chroniczny problem o fatalnych konsekwencjach, przedsiębiorstwa często wymagają od specjalistów i menedżerów dostępności poza tradycyjnymi godzinami pracy, na przykład uczestniczenia w wieczornych lub nocnych spotkaniach, odpowiadania na pytania w czasie weekendów i urlopów oraz ciągłego sprawdzania telefonów, SMS‑ów i poczty elektronicznej, kiedy tylko nie śpią. Próby spełnienia tych oczekiwań u wielu osób powodują wyczerpanie i wypalenie. Efektem jest przytłaczające, demoralizujące poczucie, że praca stawia nierealistyczne wymagania, którym nie da się sprostać. Oczywiście, problem przeciążenia nie dotyczy wyłącznie pracowników etatowych. Jak jednak odkryłyśmy, właśnie ta grupa jest nań wyjątkowo podatna. W ankiecie przeprowadzonej wśród ponad tysiąca pracowników działu IT firmy, którą na potrzeby tego artykułu nazwiemy TOMO – należącej do listy 500 magazynu „Fortune” i na ogół postrzeganej jako dobry pracodawca oraz organizacja odpowiedzialna społecznie – 41% specjalistów i 61% menedżerów zgodziło się ze stwierdzeniem, że „nie ma dość czasu, aby dobrze wykonywać swoje obowiązki”.

Problem nieustannego oczekiwania podnoszenia wymagań zawodowych i powodowanego w związku z tym wyczerpania pojawił się wielokrotnie w 400 wywiadach, które przeprowadziłyśmy z pracownikami TOMO w latach 2010–2014. Jedna z dyrektorek firmy, Vanessa, powiedziała nam na przykład, że oczekuje od bezpośrednich podwładnych „dyspozycyjności przez 24 godziny na dobę siedem w dni w tygodniu i 365 dni w roku”. A jeśli ktoś wie, że będzie niedostępny poza godzinami pracy, „musi dać [jej] znać”.

Podlegający Vanessie menedżer Jonathon opisywał sytuacje, w których praca wkraczała w jego życie rodzinne i działalność wolontariacką. Mówił, że często odbiera telefony późno w nocy, co czasami budziło jego żonę. Mimo sukcesów zawodowych Jonathon odradzał więc dzieciom karierę w zawodzie, który wykonuje i pokrewnych, gdyż byłyby narażone na przeciążenie. Wierzy, że ten sposób zarabiania na życie jest niezdrowy i na dłuższą metę niemożliwy.

Wywiady zebrane w TOMO i różnych innych miejscach pracy – między innymi w firmach konsultingowych i zakładach opieki zdrowotnej – sugerują, że Jonathon ma rację. Od informatyków i menedżerów z TOMO dowiedziałyśmy się o wielu problemach zdrowotnych związanych z przepracowaniem. Opowiadali nam o atakach serca i udarach, zaburzeniach snu i wynikającym z nich roztargnieniu, niewyjaśnionych wysypkach i innych dolegliwościach. Opisywali także brak energii i ochoty na to, by np. poćwiczyć czy przygotować sobie zdrowy posiłek, oraz napięcia zawodowe, z powodu których palili i za dużo pili. Prawdę mówiąc, pracownicy uczestniczący w naszym badaniu, którzy poświęcali na pracę wiele godzin, przyznawali się do znacznie wyższych poziomów wypalenia, stresu i dystresu psychicznego (rozumianego jako odczuwanie smutku, nerwowości, niepokoju, beznadziejności, braku wartości i przekonania, że wszystko wymaga olbrzymiego wysiłku) niż pracownicy, którzy pracowali krócej.

Na poczucie przeciążenia i pogorszenie dobrostanu pracowników wpływają również trudny do zaplanowania harmonogram pracy i wymóg ciągłej dostępności.

Szczególnie osoby, które nie mają wpływu na zmienny harmonogram pracy, przyznają się do zdecydowanie wyższego poziomu wypalenia, stresu i dystresu psychicznego, a także do mniejszego zadowolenia z pracy, niż pracownicy, którzy mają stały grafiki lub większe poczucie kontroli nad nim. Negatywny wpływ, jaki wywierają na zdrowie bardzo długie godziny pracy i ograniczona kontrola nad czasem pracy, jest obecnie dokumentowany w badaniach dotyczących różnych zawodów.

Firmy, które obciążają pracowników tak bardzo jak TOMO, szkodzą również samym sobie. Utalentowani ludzie odchodzą, kiedy czują się przytłoczeni pracą lub zniechęceni przez nierealistyczne wymagania. Gdy przez zbyt długi czas firma wymaga od nich za dużo, głosują nogami, a ich odejście oznacza, że pracodawca traci specjalistyczne kompetencje, wiedzę, a czasami także cenne relacje z klientami.

Jeśli natomiast, mimo wszystko, zostaną w firmie, spada prawdopodobieństwo, że będą wymyślać szczególnie skuteczne, kreatywne lub innowacyjne rozwiązania problemów biznesowych i technicznych.

Gdy pracownicy starają się zrobić więcej, niż to możliwe, w szybkim tempie i w ramach szczupłych zespołów, jakość pracy spada.

Programiści z TOMO, z którymi przeprowadziłyśmy wywiady, narzekali, że z powodu nierealistycznych terminów tworzyli kod marnej jakości, spodziewali się więc problemów, jakie prawdopodobnie nastąpią ze względu na pomijanie etapów i odraczanie prac konserwacyjnych. Jak powiedział jeden z nich: „Znajdujemy się w stanie oblężenia i robimy, co w naszej mocy, najlepiej jak potrafimy, działając na skróty”.

Zostało 79% artykułu.

Materiał dostępny tylko dla prenumeratorów

Nie masz prenumeraty? Dołącz do grona prenumeratorów i korzystaj bez ograniczeń!




Jesteś prenumeratorem?

Phyliss Moen

Profesor i i kierowniczka katedry socjologii na University of Minnesota.

Erin L. Kelly

Profesor zwyczajny badań nad pracą i organizacjami w MIT Sloan School of Management.

Wybrane dla Ciebie

MyICANTwoja ścieżka rozwoju
Załaduj więcej wyników

Bądź na bieżąco

Odblokuj wszystko!

Dwa tytuły – Biznes i Technologia ICAN.pl, MITSMR.pl
31 szkoleń z certyfikatem online ICAN Business Advisor
Webinaria kryzysowe Wideo i LIVE

Powiązane artykuły

Powiązane artykuły

Odblokuj wszystko!

Dwa tytuły – Biznes i Technologia ICAN.pl, MITSMR.pl
31 szkoleń z certyfikatem online ICAN Business Advisor
Webinaria kryzysowe Wideo i LIVE

Najpopularniejsze tematy