Premium

Materiał dostępny tylko dla Subskrybentów

Nie masz subskrypcji? Dołącz do grona Subskrybentów i korzystaj bez ograniczeń!

Jesteś Subskrybentem? Zaloguj się

X
Następny artykuł dla ciebie
Wyświetl >>

Shift sulking, czyli quiet quitting 2.0?

· · 2 min
Shift sulking, czyli quiet quitting 2.0?

Zjawisko „quiet quitting” stało się symbolem pokolenia, które przestało „umierać za pracę” i zaczęło świadomie ograniczać zaangażowanie, chroniąc się przed presją wyników, nadmierną produktywnością i niepewnością ekonomiczną. Dziś coraz częściej mówi się o „shift sulking” – sytuacji, w której pracownicy przychodzą do biura zmęczeni, sfrustrowani i emocjonalnie wyczerpani, zanim jeszcze rozpoczną pracę. Co stoi za tym trendem, jak się przejawia i co mogą zrobić liderzy, by go zatrzymać?

Czym jest shift sulking?

Termin „shift sulking” wprowadziła Silvija Martincevic, dyrektorka generalna platformy Deputy. Powstał z połączenia słów „shift” (zmiana w pracy) oraz „sulking” (dąsanie się, bierne okazywanie niezadowolenia). Opisuje stan pracowników fizycznie obecnych w pracy, lecz emocjonalnie w nią niezaangażowanych. Wykonują obowiązki z irytacją i znużeniem, stając się coraz bardziej wycofani, drażliwi i mniej odporni na stres. Nie mają przy tym oporów, by okazywać, że woleliby być gdziekolwiek indziej.

Warto podkreślić różnicę między zjawiskiem „shift sulking” a wypaleniem zawodowym, rozumianym jako przewlekły stan emocjonalnego wyczerpania i cynizmu wynikający z długotrwałego stresu w pracy. „Shift sulking” stanowi raczej wczesny sygnał ostrzegawczy lub przejaw narastającego zmęczenia, który zignorowany, może z czasem prowadzić do wypalenia.

Kogo dotyka to zjawisko?

„Shift sulking” najczęściej obserwuje się wśród osób zatrudnionych w systemie zmianowym, w obsłudze klienta lub w zawodach wymagających stałego kontaktu z ludźmi. To środowiska, w których presja, tempo pracy i oczekiwania tworzą mieszankę sprzyjającą frustracji i narastającej niechęci.

Najbardziej dotknięte tym zjawiskiem są młodsze pokolenia – przedstawiciele generacji Zmillenialsi. Dla wielu z nich praca przestaje być źródłem satysfakcji czy rozwoju, a staje się sposobem na przetrwanie w niepewnych czasach.

Problem nie ogranicza się jednak do najmłodszych pracowników. Coraz częściej dotyka również osoby pracujące za stawkę godzinową czy łączące kilka etatów, a także specjalistów zmuszonych do ciągłego podnoszenia kwalifikacji, by sprostać wymogom rynku.

Jednym z najbardziej niepokojących aspektów „shift sulking” jest jego zdolność do rozprzestrzeniania się niczym emocjonalna infekcja. Zniechęcenie jednostek obniża morale zespołu, wywołując efekt domina – mniejsze zaangażowanie, pogorszenie współpracy i stopniowy spadek efektywności całej organizacji.

Dlaczego pracownicy przychodzą do pracy zmęczeni?

Źródłem „shift sulkingu” nie jest lenistwo ani roszczeniowość, lecz reakcja na chroniczny stres, przeciążenieutratę poczucia wpływu. Jak zauważa psycholożka dr Rosenna Bakari, za tym stanem stoją przede wszystkim:

  • nadgodziny i nieprzewidywalny grafik,

  • zaburzona równowaga między pracą a życiem osobistym,

  • nadmierne obciążenie obowiązkami,

  • brak uznania, informacji zwrotnej i realnych perspektyw rozwoju,

  • stały kontakt z wymagającymi klientami,

  • niestabilność zatrudnienia,

  • ograniczony czas na odpoczynek.

W takich warunkach pracownicy pojawiają się w biurze już emocjonalnie przygaszeni i zrezygnowani, zanim jeszcze rozpoczną swoje obowiązki. Kolejne zmiany, nowe wymagania i brak przestrzeni na regenerację sprawiają, że nastroje zaczynają dominować nad kompetencjami, a zespoły stopniowo tracą zapał.

Jak zatrzymać falę shift sulkingu w pięciu krokach?

„Shift sulking” nie zniknie samoistnie. To wyzwanie, które liderzy mogą potraktować jako impuls do budowania bardziej zaangażowanych i odpornych zespołów. Warunkiem jest jednak świadome działanie całej organizacji.

Oto 5 kluczowych działań:

  • diagnoza źródeł przeciążenia – identyfikacja czynników najbardziej obciążających pracowników, takich jak chaotyczny grafik, nadmiar obowiązków czy poczucie braku sensu wykonywanych zadań,

  • przewidywalność i autonomia – wprowadzenie stałych harmonogramów, elastycznego planowania oraz możliwości współdecydowania zespołu o priorytetach,

  • otwarta komunikacja i feedback – regularne rozmowy, konstruktywna informacja zwrotna i docenienie wysiłku każdego pracownika,

  • wsparcie strukturalne – działania HR wzmacniające poczucie bezpieczeństwa, dostęp do pomocy psychologicznej oraz przejrzyste zasady wynagradzania,

  • przywrócenie sensu pracy – wyznaczenie konkretnych celów, współodpowiedzialność za wyniki i świadomość, że codzienna praca służy większej sprawie.

„Shift sulking” nie jest oznaką buntu, lecz sygnałem, że pracownicy potrzebują wsparcia, stabilności i uwagi. Jeśli organizacje dostrzegą w nim wezwanie do zmiany, może stać się punktem zwrotnym w budowaniu kultury pracy, w której każdy ma poczucie sensu i przestrzeń do rozwoju.