X
Następny artykuł dla ciebie
Wyświetl >>

Czy piłka nożna może nauczyć zarządzania?

Rafał Pikuła PL
·  ·
Czy piłka nożna może nauczyć zarządzania?

Piłka nożna – o której głośno obecnie ze względu na trwające właśnie EURO 2020 – to najpopularniejszy sport na świecie. Ale nie tylko sport – żadna inna dyscyplina sportowa nie uczy nas tak wiele o zarządzaniu i biznesie. Żadna nie działa tak inspirująco. Dlaczego? To proste – zarówno w biznesie,  jak i w futbolu liczy się gra zespołowa.

Albert Camus miał powiedzieć, że wszystko, co wie o moralności, dowiedział się z piłki nożnej. Czy i dziś istnieją menadżerowie i prezesi, którzy mogliby – parafrazując autora „Dżumy” – stwierdzić, że wszystko, co wiedzą o zarządzaniu, wynieśli z piłkarskiego boiska? Bardzo możliwe – wszak wielu piłkarzy po zawieszeniu butów na kołek zajęło się biznesem i odnosiło duże sukcesy w trudnej sztuce prowadzenia firmy.

Zresztą projekty, w które angażuje się finansowo nasz kapitan Robert Lewandowski, trudno nawet zliczyć – od funduszu inwestycyjnego, przez gry video, produkty spożywcze pod marką RL9, aż po restauracje. Także inny, choć były już reprezentant Polski, Marek Koźmiński, jest właścicielem nieruchomości w największych miastach naszego kraju. Zarządza także firmą, która jest właścicielem… dworców PKP.

To dwa przykłady z naszego podwórka, czy raczej boiska. A jak to wygląda w innych krajach? Były piłkarz CSKA Moskwa, Zenitu, Rubinu Kazań i FK Moskwa oraz obecny drugi trener Zenitu i asystent Leonida Słuckiego w reprezentacji Rosji – Siergiej Siemak – jest właścicielem firmy „Nazaris”, która zajmuje się produkcją zbóż. To rodzinny biznes, w którym prezesem jest starszy brak Siemaka – Andriej. Cudowne dziecko angielskiej piłki, czyli Michael Owen, jest jednym z najbardziej liczących się hodowców koni w Wielkiej Brytanii. Były gracz m.in. Liverpoolu jest również współwłaścicielem kompleksu Manor House Stables, w którym opieką otaczanych jest ponad sto zwierząt. Biznesmenem pełną gębą jest również reprezentacyjny kolega Owena, legendarny David Beckcham. Fortuna 46‑letniego Brytyjczyka, która została zbudowana na działalności pozasportowej, robi ogromne wrażenie. Becks stawia na marki własne, ale inwestuje też w nieruchomości i wspiera start‑upy.

Listę piłkarzy, którzy trykot zamienili na garnitur, można by ciągnąć w nieskończoność. Warto jednak zadać inne pytania, adresowane nie tylko do zawodowych graczy:

Czy piłka nożna może nauczyć zarządzania? Czy lekcje futbolu mogą być pomocne w biznesie?

Oto kilka lekcji z boiska, które mogą być pomocne w biznesie:

1. Postaw na cele długoterminowe

Dla laika mecz piłkarski to po prostu 90 minut biegania za piłką. Znawcy futbolu wiedzą jednak, że do dwóch 45‑minutowych wystąpień trzeba się dobrze przygotować – i nie chodzi tuj wyłącznie o trening fizyczny, ale o określenie planu taktycznego. Trenerzy piłkarscy przed wysłaniem zawodników na murawę tysiące razy rozgrywają mecz w głowie – wybierają nie tylko wyjściową jedenastkę, ale każdemu zawodnikowi określają zadania i cele. Drużyna powinna działać jak dobrze naoliwiona maszyna, zaś podstawą sprawnego działania całej ekipy ma być komunikacja.

Tak samo jest w biznesie. Dobry menadżer przed rozdysponowaniem zadań rozważa, komu i jakie przydzielić. Planuje także współpracę zespołów: dział marketingu musi współgrać z działem sprzedaży, niczym jak boczni obrońcy ze skrzydłowymi, a przedstawiciel handlowy musi otrzymywać równie sprecyzowane plany i wskazówki sprzedażowe co Robert Lewandowski w przypadku dośrodkowań w pole karne. Te wszystkie elementy trzeba jednak przygotować na długo przed wejściem na boisko, przed rozpoczęciem realizacji projektu, przed spotkaniem z klientem.

2. Pamiętaj, że jesteście drużyną

Leo Messi nie wygrał dla Argentyny złota na mundialu. Chociaż prawdopodobnie był w danym momencie najlepszym piłkarzem świata, jego talent nie pozwolił Albicelestes triumfować na Mistrzostwach Świata. Złoto natomiast, choć na Mistrzostwach Europy, a nie świata, zdobyła Grecja. W 2004 roku ten dość przeciętny zespół pokonał takie tuzy jak Portugalia (z Lusiem Figo) czy Francja (z Zinedinem Zidanem). Grecy wygrali, ponieważ doskonale ze sobą współpracowali.

Tak samo jest w biznesie. Jeden wybitnie utalentowany specjalista nie zrealizuje sam projektu dla zespołu. Za to zespół solidnych pracowników zorientowanych na cel, do tego zarządzanych przez odpowiedniego menadżera, może dokonać rzeczy wielkich.

3. Szlifuj talenty

Holandia to niewielki kraj, ze stosunkowo małą liczbą ludności. A mimo to holenderska piłka uchodzi za jedną z najbardziej innowacyjnych, zaś drużyna narodowa, zwana Oranje, od lat 70. uchodzi za potęgę piłkarską (poza kryzysem z lat 2015‑2020). Sekret polega na tym, że Holandia od lat słynie z utalentowanych młodzieżowców. To właśnie w tu działa wiele najsłynniejszych szkółek piłkarskich, z akademią Ajaxu Amsterdam na czele.

Holenderskie podejście do szkolenia młodzieży przyda się w biznesie. Skauci i trenerzy z kraju tulipanów wiedzą, jak odkryć talenty i jak o nie zadbać. Dobry menadżer musi działać tak samo. Powinien rozpoznawać predyspozycje pracowników, pomagać rozwijać talenty i wykorzystywać zdolności poszczególnych zdolnych w pracach całego zespołu.

4. Myśl holistycznie

Także w Holandii powstało pojęcie futbolu totalnego. Termin ten używany jest w odniesieniu do zbioru zasad taktycznych, stworzonych w latach 60. i 70. XX wieku przez holenderskiego trenera Rinusa Michelsa. Istota futbolu totalnego polegała na uczestniczeniu zarówno w obronie, jak i ataku wszystkich piłkarzy danego zespołu, przy maksymalnym wykorzystaniu pozycji boiskowych.

Brzmi znajomo? Rinus Michels zrobił coś, co jest dziś standardem w biznesie: pracownik (piłkarz) nie powinien być przypisany do konkretnego, jednego zdania, ale powinien umieć działać szeroko, myśleć nie tylko o własnym poletku, ale o całym zespole, całej organizacji.

5. Dobry menadżer nie musi być gwiazdą

Nierzadko największe triumfy odnoszą trenerzy, którzy odsuwają się w cień. Vicente del Bosque dwukrotnie wygrał Ligę Mistrzów i La Liga, a z reprezentacją Hiszpanii wygrał mistrzostwo świata (w 2010 roku) i mistrzostwo Europy (w 2012 roku). Geniusz Del Bosque polegał na tym, że po cichu zapewniał platformę, zapewniał optymalne warunki działania i rozwoju dla utalentowanego zespołu. Pomagał drużynie i konkretnym zawodnikom rozwijać się i do każdego piłkarza podchodził indywidualnie. Nie zmuszał drużyny do gry pod wybraną taktykę, lecz dostosowywał taktykę do zespołu. Podobnie działał zresztą również Marcello Lippi, który poprowadził Włochy do pucharu świata w 2006 roku. Lippi stawiał na ducha zespołu. Pozwalał zawodnikom być sobą i każdy z piłkarzy Azzurri czuł, że ma swoje miejsce na boisku i w szatni.

Dobry menadżer musi działać podobnie: powinien wybrać odpowiednią strategię i workflow dla danego zespołu i danego pracownika. Nie może forsować na siłę swoich pomysłów, jeśli te nie odpowiadają zespołowi.

Firma niczym klub

Bez cienia wątpliwości piłka nożna łączy miliony osób na całym świecie. Piłkarze, ale także inne osoby uprawiające sport, uczą się poprzez sport umiejętności efektywnej współpracy, a także potrafią lepiej wyznaczać swoje priorytety. Dobrze zarządzana i zorganizowana firma, złożona z lojalnych i oddanych, ale też docenianych pracowników, jest jak dobry klub piłkarski. Ma wyznawców również poza swoją grupą docelową (własnymi kibicami). Fan Znicza Pruszków może zachwycać się również piłkarską jakością gry Juventusu Turyn, podobnie jak osoba o niskich kompetencjach technologicznych może mimo wszystko doceniać wartość produktów Apple.

Osoby szczególnie zainteresowane korelacją pomiędzy biznesem a piłką nożną odsyłam do książki „Biznes i futbol” duetu Theo Theobald i Cary Cooper. Autorzy zaglądają za kulisy zarządzania klubami sportowymi i pokazują, jak trenerzy‑menedżerowie pozyskują nowe talenty, budują wśród członków zespołu wiarę we własne siły, ustanawiają ambitne cele i skłaniają ludzi do maksymalnego zaangażowania i wysiłku. Wiele praw dotyczących zarządzania na boisku i w szatni znajdzie zastosowanie w każdym biznesie – również twoim.

Rafał Pikuła

Redaktor "MIT Sloan Management Review Polska". Absolwent dziennikarstwa oraz kulturoznawstwa na Uniwersytecie Warszawskim, a także podyplomowych studiów Digital Media na Uniwersytecie SWPS. Doświadczenie dziennikarskie zbierał w redakcjach „Polityki”, „Gazety Wyborczej” i Onetu. Współpracował z polskimi edycjami „Business Insidera” i „Forbesa”.

Wybrane dla Ciebie

MyICAN Twoja ścieżka rozwoju
Załaduj więcej wyników

Polecane artykuły


Najpopularniejsze tematy