Premium

Materiał dostępny tylko dla Subskrybentów

Nie masz subskrypcji? Dołącz do grona Subskrybentów i korzystaj bez ograniczeń!

Wybierz wariant dopasowany do siebie!

Jesteś Subskrybentem? Zaloguj się

X
Następny artykuł dla ciebie
Wyświetl >>

Po wojnie w Ukrainie świat już nie będzie taki sam

Premium

Magazyn IMR (Nr 14, kwiecień - maj 2022) · · 11 min
Powiększ tekst
Udostępnij
Pobierz pdf
Po wojnie w Ukrainie świat już nie będzie taki sam

Kiedy pojawiają się przełomowe wydarzenia polityczne lub kryzysy, firmy często skłaniają się ku myśleniu bardzo krótkoterminowemu. Jeśli przez brak myślenia długoterminowego i nieprzygotowanie dokonają błędnego rachunku strategicznego dotyczącego tego, jak powinny działać, mogą ponosić konsekwencje latami. Dlatego warto już dziś się przygotować do działania w świecie, który po wojnie wyłoni się w nowych konfiguracjach politycznych i ekonomicznych.

Niels Bohr, duński fizyk i noblista, zażartował, że „prognozowanie jest trudne, zwłaszcza gdy dotyczy przyszłości”. Od siebie dodam, że robi się jeszcze trudniejsze, kiedy pytania o przyszłość padają w samym środku toczącego się konfliktu zbrojnego, którego potencjalny dalszy przebieg, rezultaty, a także to, co najtrudniejsze, czyli sposób zakończenia i związane z tym konsekwencje, pozostają wielką niewiadomą. Prognoza, którą przedstawiam, powinna więc być traktowana jako pewna wizja, a prawdopodobieństwo jej ziszczenia się trudno określić, bo w świecie wokół nas jest bardzo dużo niepewności.

Wojna ma korzenie w przeszłości

Na obwolucie dwunastu esejów, wznowionej w 2010 roku przez Harvard Business Press książki Toward the Next Economics and Other Essays Petera F. Druckera, czytamy: „Menedżer dzisiaj musi funkcjonować w centrum burzy zachodzących istotnych zmian społecznych, które w dramatyczny sposób zmieniają relacje między gospodarką, biznesem, polityką i konsumentami. Zrozumienie tych wszystkich zmian i zarządzanie w ich trakcie wymaga perspektywy, która wychodzi poza to, co tu i teraz i pozwala odpowiedzieć na pytania, jak się tu znaleźliśmy i dokąd zmierzamy”. Owa „burza zachodzących zmian”, która w 2010 roku wydawała się słabnąć wraz ze słabnięciem przejawów kryzysu finansowego, rozszalała się na nowo. Najpierw razem z pandemią COVID‑19, a gdy znowu wydawało się, że najgorsze już za nami, agresja Rosji na Ukrainę pokazała, że burza przycichła tylko na chwilę.

W przytoczonym cytacie jest jeszcze coś bardzo istotnego. Chodzi o to, że myśląc o przyszłości, powinniśmy także spojrzeć w przeszłość, bo historia nie jest zbiorem kolejnych, definitywnie zamkniętych „rozdziałów”. To, co było, w znacznej mierze wpływa na to, co jest i to, co będzie. Obecna sytuacja jest następstwem tego, co działo się w całym okresie po upadku muru berlińskiego oraz upadku i rozpadzie ZSRR.

W początkach okresu traktowanego jako czas kończący zimną wojnę wydawało się, że zwłaszcza doświadczona zbrojnymi konfliktami Europa, poza jej bezpośrednimi uczestnikami wojny na Bałkanach, ma szansę na urzeczywistnienie idei jedności od Atlantyku do Uralu. Nie w sensie geograficznym, ale w rozumieniu kontynentu, który byłby dla innych przykładem harmonijnej współpracy i współistnienia różnych państw i narodów, niezależnie od dzielących je różnic.

Zostało 85% artykułu.

Materiał dostępny tylko dla subskrybentów

Dołącz do subskrybentów ICAN Business Insight i korzystaj z treści Premium!

Jesteś subskrybentem? Zaloguj się »

Marek Ratajczak

Katedra Makroekonomii i Badań nad Rozwojem, Instytut Ekonomii, Uniwersytet Ekonomiczny w Poznaniu

Wybrane dla Ciebie

MyICAN Twoja ścieżka rozwoju
Załaduj więcej wyników

Polecane artykuły


Najpopularniejsze tematy