Premium

Materiał dostępny tylko dla Subskrybentów

Nie masz subskrypcji? Dołącz do grona Subskrybentów i korzystaj bez ograniczeń!

Jesteś Subskrybentem? Zaloguj się

X
Następny artykuł dla ciebie
Wyświetl >>

#ARCUSTEAM wykorzystuje czas kryzysu i cyfryzuje przedsiębiorstwa oraz urzędy

Powiększ tekst
Udostępnij
Pobierz pdf
#ARCUSTEAM wykorzystuje czas kryzysu i cyfryzuje przedsiębiorstwa oraz urzędy

Przez 35 lat spółka Arcus przeobraziła się z dystrybutora sprzętu biurowego w integratora oferującego kompleksowe rozwiązania usprawniające przetwarzanie dokumentów elektronicznych w każdej organizacji. O tym, jak Arcus wykorzystuje kryzys, by się rozwijać, mówi Michał Czeredys, prezes firmy.

Jest pan jednym z częściej nagradzanych przez media prezesów w Polsce. W roku 2012 otrzymał pan tytuł TOP Profesjonalisty w biznesowym rankingu tygodnika WPROST. Bloomberg Business Week Polska zaliczył pana w roku 2014 do grona 20 najlepszych prezesów firm działających w Polsce, a rok później przyznał tytuł Top Menedżera. W kolejnym roku został pan nagrodzony w piątej edycji konkursu MANAGER AWARD 2016. W 2019 pana nazwisko znalazło się na liście „People Transforming Business”, tworzonej przez Business Insider Polska. Proszę powiedzieć, jak tak utytułowany prezes radził sobie w czasach pandemii?

To był okres, kiedy jeszcze intensywniej wspieraliśmy naszych klientów w transformacji cyfrowej. Przemodelowaliśmy własną strategię, aby skuteczniej dopasować ofertę dla firm i instytucji, które pracowały w trybie zdalnym lub hybrydowym. W tym czasie przedsiębiorstwa oraz urzędy były zmuszone do intensywnej cyfryzacji. I już na początku roku 2021 zobaczyliśmy tego efekty. Polska przeskoczyła z 31. miejsca na 9. w światowym rankingu ONZ cyfryzacji administracji.

Po pierwszym etapie pandemii, związanym z dużą niepewnością panującą na rynku, dopasowanie naszej strategii do zmian w otoczeniu przynosi już wymierne efekty biznesowe. Reagując na potrzeby klientów, ofertę Grupy Arcus poszerzyliśmy o rozwiązania do digitalizacji procesów biurowych oraz cyberbezpieczeństwa. W tym roku w zakresie zarządzania środowiskiem dokumentów do grona naszych klientów dołączą kolejne organizacje, m.in. z sektora bankowego oraz administracji centralnej i samorządowej.

Co ważne, wymienione wyróżnienia i nagrody odbierałem osobiście, ale mam świadomość tego, że są one wypracowane przez cały zespół, który od początku kryzysu COVID‑19 funkcjonuje jako #ARCUSTEAM. Jakie czynniki okazały się w pandemii ważne i bardzo ważne dla utrzymania stabilności działania, poziomu zatrudnienia oraz klientów? Kluczowe są elastyczność i umiejętność dostosowania się do nowego rynku i potrzeb klientów. Doskonałym przykładem jest Docusoft – spółka z Grupy Arcus, która na zlecenie Jastrzębskiej Spółki Węglowej przygotowała oprogramowanie do analizy badań laboratoryjnych służących rozpoznawaniu wirusa wywołującego COVID‑19. Oprogramowanie to wielokrotnie skróciło czas przetwarzania otrzymanych wyników badań, dzięki czemu praca stacji sanitarno‑epidemiologicznych stała się łatwiejsza, a służby JSW otrzymywały szybko informację o stanie zdrowia pracowników. Z kolei w Arcusie skupiliśmy się na dopasowaniu rozwiązań zarządzania dokumentami Arcus Kyocera MDS do pracy hybrydowej oraz do restrykcyjnych standardów sanitarnych w biurach. Doskonałym tego przykładem jest drukowanie i skanowanie mobilne lub autoryzacja za pomocą smartfona, bez konieczności dotykania panelu sterującego urządzenia wielofunkcyjnego.

Wiedzieliśmy, że praca zdalna pociągnie za sobą konieczność jeszcze silniejszej ochrony danych biznesowych (według badań Związku Cyfrowa Polska w 2021 roku aż 64% polskich firm odnotowało co najmniej jeden incydent związany z naruszeniem cyfrowego bezpieczeństwa). W ubiegłym roku wprowadziliśmy do oferty m.in. rozwiązanie Wallix, które umożliwia nadzór nad infrastrukturą IT, uwierzytelnianie wieloskładnikowe oraz zapewnienie bezpieczeństwa stacji końcowej.

Nieocenionymi czynnikami wpływającymi na stabilność naszego funkcjonowania podczas pandemii były zaangażowanie, kreatywność i skuteczność pracowników Arcusa we wszystkich obszarach działalności. Chodzi o osoby odpowiedzialne za wsparcie zdalnych klientów, o pracowników „frontowych”, techników, magazynierów, osoby z administracji i z wielu innych działów.

Cyfrową transformację przeprowadzają lub już ją zakończyły wszystkie średnie i duże firmy. Nie uciekną przed nią również małe. Czy to dla Arcusa szansa czy zagrożenie?

Cyfryzacja jest dla naszej firmy szansą i elementem strategii. Od wielu lat edukujemy rynek, wskazując, jak duże korzyści daje mniejszym organizacjom digitalizacja procesów biurowych. Dobrze zaprojektowany ekosystem zarządzania dokumentami pozwala na oszczędność i zwiększenie wydajności, zarówno gdy mówimy o dokumencie elektronicznym, jak i papierowym. Do grona naszych klientów należą największe w Polsce banki, które wiele lat temu zdecydowały się na usprawnienie tego obszaru przy zapewnieniu optymalnej ochrony danych. Teraz czas na małe organizacje. Muszą się przecież dostosować do większych partnerów, do nowych standardów. Dynamiczne zmiany na rynkach światowych czy też trend less waste zmuszą małe firmy do oszczędności i przemodelowania procesów biznesowych na bardziej efektywne. I nie mówimy tu wyłącznie o obszarze dokumentów. Wśród klientów spółki Geotik z Grupy Arcus, dostarczającej rozwiązania telematyczne, mamy wiele małych przedsiębiorstw, które zdecydowały się na wdrożenie monitoringu GPS nawet dla jednego czy dwóch pojazdów służbowych. Szybko zauważalne korzyści to obniżenie przebiegów czy redukcja spalania paliwa.

Cyfryzacja to nie tylko eliminacja powtarzalnych, nudnych czynności, ale inna filozofia działania, pracy.

Wdrożenie rozwiązań cyfrowych wymaga najczęściej fundamentalnych zmian w kulturze pracy firmy. To proces, który w równej mierze dotyczy inwestycji w kapitał ludzki, co inwestycji w technologię. Ważnym elementem tego procesu jest odejście od myślenia o cyfryzacji jak o zmianie stopniowej i koszcie do myślenia o cyfryzacji jak o zmianie skokowej i inwestycji. Oczywiście cyfryzacja nie oznacza dehumanizacji. Wiele firm, również Arcus, wprowadziło z sukcesem hybrydowy model pracy. Wydaje nam się on optymalny, choć nic nie zastąpi fizycznego spotkania z klientem czy zespołem. Zauważamy jednak, że coraz większa część zadań i procesów realizowana jest w świecie wirtualnym. Myślę, że granica między tymi światami jest i będzie płynna.

Przez 12 lat Arcus był obecny na GPW. W 2020 roku wycofał się z giełdy. Głównym powodem, jak pan stwierdził, były coraz bardziej restrykcyjne i czasochłonne wymagania dotyczące raportowania w zakresie działalności spółki, brak narzędzi umożliwiających zachowanie tajemnic handlowych oraz wysokie koszty obecności na GPW w porównaniu z korzyściami z obecności na giełdzie. To zgoła inna narracja niż narracja giełdy. Czy sam fakt, że spółka jest choćby tylko transparentna, nie ma już znaczenia dla partnerów? Czy pozyskiwanie pieniędzy z innych źródeł niż rynek kapitałowy jest teraz tańsze niż koszty bycia organizacją notowaną na GPW?

Obecność na giełdzie nie jest warunkiem koniecznym do postrzegania spółki jako transparentnej. Decyzja o wyjściu z warszawskiej giełdy nie wpłynęła na nasze relacje z partnerami strategicznymi i biznesowymi. Jesteśmy dla nich wiarygodnym podmiotem także po opuszczeniu GPW. Poza tym nasz przypadek wyjścia z giełdy jest jednym z kilkudziesięciu, do których doszło w ciągu ostatnich kilku lat. W latach 2016–2021 z warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych zniknęło 130 spółek. W 2021 roku liczba spółek wynosiła 426, czyli tyle, ile dziesięć lat wcześniej, w 2011 roku. Obecnie jest to 421 spółek.

Lidia Zakrzewska

Redaktor zarządzająca "ICAN Management Review".

Wybrane dla Ciebie

MyICAN Twoja ścieżka rozwoju
Załaduj więcej wyników

Polecane artykuły


Najpopularniejsze tematy